Gdybyśmy pytali: "z którym z apostołów identyfikują się Sercanie?", to już sama nazwa wskazuje, że miejsce Sercanina to miejsce Jana u boku Chrystusa, o którym Ewangelista powie, że to ten którego Chrystus miłował, szczególnie umiłował, który pozostał wierny pod krzyżem, którego głowa spoczywała na piersi Chrystusa w Wieczerniku. Dlaczego Sercanin? Bo sercanin ma być tym Janem, który pozostanie wierny na drodze krzyżowej Chrystusa i własnej, bo właściwie jest tylko jedna droga krzyżowa. Tak jak powiedział: "kto chce być Moim uczniem niech bierze krzyż na swoje ramiona i naśladuje Mnie".
Sercanin ma wielką łaskę powołania zakonnego i kapłańskiego, ma być Janem, zwiastunem i piewcą Bożej miłości. Bo to właśnie Jan ogłasza, że Bóg jest miłością, tę miłość rozpoznał w Jezusie Chrystusie, tak jak mówił: "Filipie kto widzi Mnie, widzi i Ojca". Jan dostrzegał samą miłość Bożą w Synu, Bożym Synu.
Sercanin ma być głosicielem Chrystusowej Bożej Miłości. To wielkie zadanie i chyba u początku charyzmatu Zgromadzenia była u Założyciela ta świadomość, że powołany ma objawiać Bożą miłość, na którą czeka świat niekochany. Tak jak płakał nad brakiem tej miłości Biedaczyna z Asyżu: "miłość jest niekochana", patrząc na nędze ludzką, wielowymiarową i tą materialną i moralną, głosił, że właściwie ta nędza rodzi się z braku Boga, braku Jego miłości i dlatego wzywał ludzi młodych do wspólnego dzieła wspólnego zadania niesienia światu miłości.