Kiedy po raz pierwszy ludzkie oko obserwowało Ziemię z okien pojazdu kosmicznego wydawała się ona ogromną i zachwycającą planetą. Po prawie pół wieku od tamtych wydarzeń, dzięki rozwojowi techniki, z ogromnej planety staje się „globalną wioską”. Czy dla nas żyjących w atmosferze globalizacji, konkretna ojczyzna - „ziemia ojców”, jest wartością, to znaczy czy jest tym, co jest cenne, nawet bezcenne, co jest przedmiotem chcenia, inspiruje do działania, a w konsekwencji napawa uczuciem dumy? Szerokie grono osób próbuje dzisiaj dać pozytywną odpowiedź na powyższy dylemat. Pojawia się wiele inicjatyw mających za cel umocnienie wartości ojczyzny w życiu poszczególnych narodów, a nade wszystko w życiu ludzi młodych.

W klimacie powszechności wydaje się także ważne spojrzenie na wartość ojczyzny w pryzmacie wiary otrzymanej na Chrzcie św. Nie trudno przecież zauważyć, że przeżywanie wiary coraz bardziej ogranicza się do sfery prywatnej, najczęściej wewnętrznych myśli i odczuć lub zewnętrznych praktyk przypominających zachowania magiczne. W takim kontekście twierdzenie, że prawdziwie przeżywana wiara wyraża się także umiłowaniem ojczyzny i narodu wydaje się dla wielu truizmem, a być może nawet niebezpiecznym łączeniem tego, co świeckie z tym, co kościelne. Czy nie jest trudno o postawę wdzięczności samemu Bogu za dar ojczyzny przy obchodzeniu różnych świąt państwowych? Z drugiej strony czy nie jest zbyt dużym uproszczeniem włączanie, chociażby, celebracji Mszy św. w program obchodów, uroczystości państwowych, jako kolejny punkt programu, pomiędzy występami zespołu folklorystycznego i loterią fantową?

Dla osoby wierzącej, żyjącej w „globalnej wiosce”, istotnym staje się umocnienie wartości, którą jest ojczyzna; umacnianie pojmowane jako moment realizacji chrześcijańskiego powołania do życia w Chrystusie, z Chrystusem i przez Chrystusa. Taka perspektywa życia, a w konsekwencji postępowania chrześcijan niewątpliwie może sprawić, że ojczyzna stanie się wartością - darem, a i wezwaniem, zaproszeniem do udzielenia odpowiedzi.

Religia a polityka

Chrystus nie jest osobą prywatną, a Kościół jednym z wielu związków. Oddziaływanie Chrystusa nie ogranicza się tylko do wymiaru czysto religijnego. Oddziałuje On na cały świat. Przyjmując Jego osobę powinniśmy się otworzyć także na świat – ojczyznę. Słyszymy bowiem: „oddajcie Cezarowi to co należy do Cezara”. Są wierzący, którzy wiarę ograniczają tylko do przeżycia religijnego. To źle. Także źle jest, gdy religię wykorzystuje się w celach politycznych. Kościół od Chrystusa ma mandat przemiany tego świata. Ma więc obowiązek wpływu na to co ziemskie. Dlatego wzywa do miłowania Ojczyzny.

Jak jest?

Socjologiczne badania młodzieży, szczególnie ich polityczno-społecznych zainteresowań dowodzą, że plasują się one pomiędzy „trudno powiedzieć” i „raczej nie”. Współczesna młodzież interesuje się więc głównie sprawami osobistymi, ograniczającymi się z zasady do kręgu rodzinnego. Trzeba jednak stwierdzić, że po rodzinie najbliższą wspólnotą terytorialną jest ojczyzna.. Jest ona darem. Otrzymaliśmy ją wtedy kiedy żeśmy się urodzili.

Obdarowania człowieka ojczyzną ukazuje dobitnie całe Pismo Święte. Starotestamentowa historia Ludu Bożego rozpoczyna się przecież od wyrwania Abrahama z jego własnej ojczyzny, aby obdarować go nową. Ziemią obcą była do Izraela ziemia egipska. Jezus Chrystus jako człowiek także żył w konkretnej ojczyźnie. Nie był nią jakikolwiek kraj, lecz ziemia, którą Bóg dał w dziedzictwo swojemu ludowi. Darzy głęboką miłością ziemską ojczyznę. W obronie ducha narodu piętnuje surowy faryzeizm i ostrzega przed pseudomesjanizmem. Boleje nad przyszłym losem miast galilejskich, gorszym od losu Sodomy (por. Mt 11, 20-24). Płacze na widok Jerozolimy, która miała być zburzona (por. Łk 19, 41-44).

Miłość ojczyzny

Trzeba zatem zauważyć, że przekaz biblijny ukazuje kategorię ojczyzny jako rzeczywistość akceptowaną i uszanowaną przez Boga. Boże Objawienie jest więc punktem wyjścia dla zachęty Soboru Watykańskiego II wobec chrześcijan, aby żyjąc dla „Boga i Chrystusa w uczciwej atmosferze swego narodu” pielęgnowali „prawdziwą i czynną miłość ojczyzny”. W życiu człowieka odkupionego nie realizują się bowiem dwie kroczące obok siebie historie: ziemska i zbawcza. Jest jedna i ta sama rzeczywistość egzystencjalna człowieka odnowionego i przemienionego w Chrystusie. Jest jedna historia, która w całości przynależy do Boga.

Miłość ojczyzny jest więc wartością także w pełni chrześcijańską. Konsekwentnie chrześcijańskim wymogiem. Wiara w Chrystusa nie zabrania okazywania synowskiej czci ojczyźnie ziemskiej. Co więcej chrześcijanin za wzorem Chrystusa powinien prawdziwie kochać swoją ojczyznę. Jan Paweł II w czasie drugiej pielgrzymki do Ojczyzny powie: „Pocałunek złożony na ziemi polskiej ma jednak dla mnie sens szczególny. Jest to jakby pocałunek złożony na rękach matki - albowiem Ojczyzna jest naszą matką ziemską. [...] Jest matką szczególną. Dlatego też ma prawo do szczególnej miłości”.

Na czym polega?

Wezwanie do tej szczególnej miłości trzeba dobrze zrozumieć. Nie polega ono  wyłącznie na uczuciu. Po pierwsze jest życzliwym nastawieniem woli wobec ojczyzny, pragnieniem dla niej prawdziwego dobra i wszelakiej pomyślności. Życzliwość ta ostatecznie kieruje się wobec współziomków. Polega na czułym przywiązaniu człowieka do ojczyzny, na szacunku i czci wobec ojczyzny: języka, kultury, obyczajów, geografii, historii.. Miłość ojczyzny, po trzecie, cechuje także postawa wdzięczności, Ojczyzna jest przecież źródłem rozwoju ludzkiego życia w jego licznych wymiarach. Można także przyznać ojczyźnie  udział w Chrystusowym dziele zbawczym. Dzieło to ostatecznie realizuje się przez Kościół. Ojczyzna jednak rodzi dzieci dla Kościoła i stwarza Kościołowi odpowiednie warunki do realizowania jego zbawczej misji.

Odpowiedź pozytywna

Zauważyć można, że człowiek będąc obdarowanym ojczyzną, wezwany jest do miłości ojczyzny. Odpowiedzią pozytywną jest postawa patriotyczna. Patriotyzm oznacza taką postawę, w której następuje związanie życia jednostki z ojczyzną, co łączy się z troską o jej dobro, rozwój i przyszłość. Patriotyzm zakłada uznanie ojczyzny, czyli przyznanie się do niej, Bogactwo dóbr zobowiązuje do czci, miłości i wdzięczności. To co złe, zasługuje na potępienie i odrzucenie. Obowiązek patriotyczny zakłada także jakiś stopień posiadania wiedzy o ojczyźnie: jej bogactwach, pięknie, dziejach, języku, zabytkach kultury, literaturze, sztuce, obyczajach. Poznanie łączy się z czcią i szanowaniem wyżej wymienionych dóbr narodowych. Patriotyzm znajduje swój wyraz w poświęcaniu swych sił, troski, starań dobru wspólnemu. Patriotyzmem jest codzienna praca, nauka, służąca rozwojowi ojczyzny. Przeciwieństwem takiej postawy jest wszelka forma prywaty, karierowiczostwa, koniunkturalizmu, dorobkiewiczostwa, zaprzedania się cudzym interesom i wysługiwania się wrogom narodu. Istnienie i pomyślność ojczyzny mogą wymagać też gotowości do poniesienia wszelkich ofiar, a nawet do oddania za nią życia.

Patriotyzm nie jest jedynie wartością ludzką. U podstaw patriotyzmu leży miłość do Boga, która promieniuje na wszystkich członków narodu. Stąd chrześcijańska miłość do ojczyzny to nie tylko troska o jej najwyższy rozwój gospodarczy, społeczny, kulturalny, ale także o rozwój duchowy i religijny”.

Odpowiedź negatywna

Odpowiedzią negatywna wobec imperatywu miłości ojczyzny jest brak patriotyzmu, uchylanie się od patriotycznych obowiązków. Szczególnym tutaj wykroczeniem jest wyrzeczenie się ojczyzny. Zerwanie więzi ze swoją wspólnotą narodową ze względów egoistycznych, czyli dla zdobycia osobistych korzyści lub uniknięcia szkód, szczególnie w momencie zmagań o wolność uważane jest za zdradę. Nie jest wyrzeczeniem się ojczyzny sprzeciw wobec istniejącego zła, czy emigracja materialna lub polityczna.

Trzeba jednak stwierdzić, że prawdziwy patriotyzm nie godzi we wspólnotę międzynarodową i nie sprzeciwia się prawdziwej miłości do rodziny ludzkiej - uniwersalizmowi. Pomocą do zachowania szerokiego spojrzenia na inne narody jest wiara w jedynego Boga, wspólnego Ojca wszystkich, twórcę norm moralnych i całego porządku przyrody.

Inną, wynaturzoną, formą patriotyzmu jest nacjonalizm-szowinizm. Jest to skrajne zachowanie skierowane przeciwko innym narodom. Źródłem nacjonalizmu-szowinizmu jest chorobliwa psychologia narodowa polegająca na przecenianiu wartości własnego narodu. Gloryfikuje się siłę i przemoc, nietolerancję i nienawiść w imię dobra narodu.

Prawdziwy patriotyzm nie godzi we wspólnotę międzynarodową i nie sprzeciwia się prawdziwej miłości do rodziny ludzkiej - uniwersalizmowi. Pomocą do zachowania szerokiego spojrzenia na inne narody jest wiara w jedynego Boga, wspólnego Ojca wszystkich, twórcę norm moralnych i całego porządku przyrody.

Przykład

Wychowanie do odkrycia wartość ojczyzna jako daru oraz do umiłowania jej przez praktykowanie cnoty patriotyzmu było głęboko obecne w nauczaniu i postawie św. Jana Pawła II. Wszystkie jego pielgrzymki do Polski to świadectwo jak dziś być prawdziwym patriotą. Przemawiając do delegacji Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego powiedział: „Wielokrotnie w ostatnim czasie mówiłem do przedstawicieli polskich uczelni wyższych o palącej potrzebie nie tylko formacji intelektualnej młodego pokolenia, ale również kształtowania w nim ducha zdrowego patriotyzmu, polegającego właśnie na nieustannym odkrywaniu korzeni własnej tożsamości ludzkiej, narodowej i religijnej oraz na wysiłku współtworzenia tego dziedzictwa, z którego wyrasta rzeczywistość dnia dzisiejszego. Świadomość tego, kim jestem, i umiejętność brania odpowiedzialności za to, kim jestem, pozwoli kolejnym pokoleniom młodych Polaków z pełnym otwarciem, ale bez poczucia zagubienia, czerpać z bogatego dziedzictwa kultury europejskiej i światowej. Pozwoli im oddzielić prawdziwe, ponadczasowe wartości ludzkiego ducha od przemijających namiastek dobra, przybierających kształt kulturowego imperatywu współczesności".